Ebook dla dzieci "Pobiegane z deszczem" -Nowość

19,90 
Ilość
Add to cart

Ebook dla dzieci i dorosłych.

Niezwykła historia z licznymi przesłaniami, której akcja dzieje się podczas Dolnośląskiego Festiwalu Biegów …


Opis

Ebook dla dzieci „Pobiegane z deszczem”-Nowość

Ebook dla dzieci „Pobiegane z deszczem” to niezwykła historia z wieloma zagadkami związanymi       z tajemniczym obrazem, w którym żyją znikający ludzie. Bieg górski i śmiech setek osób, który słyszany jest tylko przez jedną osobę…

Jak wiele przesłań niesie książka niesposób zliczyć. Jak wiele może zdziałać pozytywne myślenie i śmiech? Dlaczego nie można się poddawać? Dlaczego warto wierzyć, że „Niemożliwe jest możliwe”?… i do tego wiele niesamowitych miejsc Dolnego Śląska. Koniecznie przeczytaj z dzieckiem ( to książka nie tylko dla dzieci)!

Przy zamówieniu prosimy podać adres email, na który ma zostać wysłany e-book.

 

Warto dodać, że”Pobiegane z deszczem” otrzymuje  wysokie oceny recenzentów (poniżej niektóre z recenzji) i coraz większe uznanie czytelników.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5018236/pobiegane-z-deszczem

 

To magiczna książka, która przypomina, jak ważny jest śmiech i sport.

 

Książka (ebook dla dzieci) jest drugą z serii ” Pobiegane”. Książki z tej serii mogą być czytane oddzielne, poleca się jednak przeczytanie także ” Pobiegane z wiewiórkami”.

” Pobiegane z deszczem” to książka nie tylko dla dzieci. Choć polecana dla dzieci powyżej 6 roku życia, ze względu na poruszane tematy może być także czytana przez osoby dorosłe.

Książka zawiera wątki autobiograficze, ale także ilustracje (w tym obraz na okładce), których autorką jest Aneta Staszewska

 

Książka w wersji papierowej dostępna wraz z autografem (możliwa dedykacja-w cenie)

Książka „Pobiegane z deszczem”-z indywidualną dedykacją

2 Książki w wersji papierowej do dostępne wraz z autografem (możliwa dedykacja-w cenie).                                    „Pobiegane z wiewiórkami”, „Pobiegane z deszczem”.

2 książki dla dzieci(Pobiegane z deszczem+Pobiegane z wiewiórkami) z autografem

 

Zobacz także profil autorki:

Facebook: Aneta Staszewska

Istagram: Aneta_Staszewska

Youtube: https://www.youtube.com/channel/UCeDFh7Nuut1cDjmFza0LNPQ

 

Wybrane kwestie, które zostały poruszone w książce „Pobiegane z deszczem” i …rzecz o bieganiu 🙂

 

Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie

Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie to miejsce, które także  ukazane jest na kartach książki „Pobiegane z deszczem”.

 

Poniżej jeden z cytatów oraz fragment książki „Pobiegane z deszczem”:

 

„Udało nam się przejść przez te i inne wąskie miejsca. Powoli

podążaliśmy w głąb jaskini. Wokół mogliśmy podziwiać niezwykłe

obrazy stworzone przez naturę – stalagmity, stalaktyty, stalagnaty,

nacieki wyglądające jak małe wodospady. Były i formy dziwnie

nazwane, na przykład, makarony. Gdzieniegdzie widać było

pozostawione kości niedźwiedzi jaskiniowych.”

 

 

Fragment dotyczący Jaskini Niedźwiedzia w Kletnie

 

„Poświeciłem latarką w stronę otworu w skałach. Wszedłem głową

w dół do środka, momentami pełzałem niczym dżdżownica.

W końcu dotarłem do korytarza ciągnącego się w dół. Postanowiłem,

że tym razem to nogi podążą tam pierwsze. Zmieniłem pozycję

i przesuwałem się dalej i dalej. Nie widziałem, co jest przede mną, nie

czułem gruntu pod nogami, tylko wolną przestrzeń.

 

W pewnym momencie spadłem. Wydałem krzyk, który z pewnością

był słyszany w pozostałej części jaskini. Upadłem na twarde podłoże.

Wokół roztaczała się ogromna sala z pięknymi naciekowymi formami.

Wtem usłyszałem jakieś piszczenie – połączenie miauczenia

z mruczeniem. I nagle tuż przed sobą zobaczyłem małego niedźwiadka.

Wyglądał troszkę inaczej niż niedźwiedź brunatny, miał znacznie

wyższe czoło. Niedźwiadek podszedł do mnie. Polizał mnie po twarzy,

łapę położył mi na ramieniu.

 

Troszkę się bałem tej sytuacji. Jak to było możliwe? Skąd tu wziął się

niedźwiadek? W pewnym momencie pomyślałem z obawą, że przecież

jego matka może być blisko. A jak każda matka, tak i ta będzie bronić

swoje dziecko przed intruzem.

 

Niedźwiadek niespodziewanie przemówił ludzkim głosem:

– Cześć. Wiem, dlaczego tu przyszedłeś. Chcesz komuś pomóc. To, co

jest twoim szczęściem, jest i naszym.

Mówił dość tajemniczo.

– Co chcesz przez to powiedzieć: „To, co jest twoim szczęściem, jest

i naszym”? – zapytałem, tuląc niedźwiadka.

– Jakiś czas temu przyszliśmy tu z mamą i rodzeństwem, by zapaść

w zimowy sen – zaczął swoją opowieść. – Niestety, taki czas często jest

wykorzystywany przez lwy jaskiniowe. Największy i najsilniejszy lew

z okolicy przybył tu, gdy zapadliśmy już w sen, i zbliżał się w moją stronę.

Lwy polują na małe niedźwiadki.

 

Czaił się bezszelestnie, tak żeby jego

kroków nikt nie usłyszał. W pewnym momencie jednak niespodziewanie

z górnej części jaskini spadł z hukiem fragment ściany.

Na szczęście mama obudziła się w chwili, gdy lew już miał mnie

zaatakować. Od razu rzuciła się na niego.”

 

Walka była wyrównana. Odgłosy walczących przebudziły mnie

i moje rodzeństwo. Szybko uciekliśmy w głąb korytarza i tam

obserwowaliśmy, co dzieje się z mamą. W pewnym momencie

lew uderzył mamę łapą, tak że straciła przytomność i upadła, a on

dwiema łapami stanął na jej brzuchu i w przekonaniu, że zwyciężył,

ryknął na całą jaskinię.

 

Byłem przerażony, bałem się niezmiernie,

ale czułem, że muszę coś zrobić. Nie mogłem pozwolić, żeby ktoś

tak krzywdził mamusię.

 

Nagle wstąpiła we mnie niespotykana

siła i energia. Zdenerwowałem się tą sytuacją tak bardzo,

że podbiegłem do lwa, rzuciłem się na niego i ugryzłem w nogę.

Lew odwrócił się, spojrzał na mnie wzrokiem pełnym agresji.

Wiedziałem, że moje życie jest w wielkim niebezpieczeństwie,

że zaraz mogę zginąć. Ryknął i zaczął iść w moją stronę. Cofałem

się. Moje życie wisiało na włosku. Nagle z całej siły wydałem

z siebie ryk, ale nie przeraził on w żaden sposób napastnika.

 

Lew dalej podążał w moją stronę. Wydaje mi się jednak, że ten ryk

trafił do najgłębszych rejonów świadomości mamy, tak że nagle

oprzytomniała i widząc, co się dzieje, wstała, wydała przerażający

jęk i rzuciła się na jaskiniowego drapieżnika. Od tego momentu

to ona w tym pojedynku brała górę, w końcu po kilku mocnych

uderzeniach łapami pokonała lwa.

 

 

Niedźwiadek trochę posmutniał, jakby przypominając sobie, że on

i jego mama mogli zginąć.

– Kości tego agresora są tu

porozrzucane. Możesz je

zobaczyć.

Potarmosiłem się jeszcze

z niedźwiadkiem i pogłaskałem. On kilkakrotnie polizał

mnie w policzek i zamruczał

z radości.”

 

Jak bieganie zmieniło moje życie?

Jak bieganie zmieniło moje życie, o tym wprost nie dowiemy się z książki „Pobiegane z deszczem”, ale                   z kolejnymi książkami z serii „Pobiegany” dostrzeżemy jak wiele bieganie oraz sam udział w zorganizowanych biegach czynni dla nas.

To w końcu podczas biegania wydzielają się hormony szczęścia, na naszej twarzy pojawia się uśmiech jakkolwiek podczas wysiłku było by nam ciężko.

To w końcu podczas biegania w zorganizowanych biegach na trasie poznajemy niezwykłe osoby, często taki, których historie zostaną z nami na zawsze, a ich postawa zmotywuje na dalsze życie. Jak zatem bieganie zmieniło moje życie?

Przeczytaj sam lub z dziećmi książki z serii „Pobiegane”, a być może sam się przekonasz, być może przekonasz się także do tego by zacząć biegać, by przekonać dzieci do ruchu.

 

Jak i gdzie zacząć biegać?

Często na początku naszej przygody z bieganiem zastanawiamy się jak i gdzie zacząć biegać?

Moja rada- to po prostu wyjść i spróbować zacząć biegać. Na początku jeżeli rozpoczynamy, nie róbmy wiekszych dystansów, nie biegnijmy też szybko. Nie poddawajmy się jednak na samym początku. Czegokolwiek zaczynamy się uczyć-nie jest nam łatwo. Z Kolejnymi dniami zwiększaj powoli dystans czy też tempo.

 

Jak zaczać biegać?

Ja zawsze staram słuchać się  swojego organizmu. Jeżeli czuję, że tempo mam zbyt szybkie zwalniam lub przystaję, by je uspokoić.

Gdy już trochę biegamy (ważna systematyczność), wielu biegaczy mówi, że „najgorsze są te pierwsze kilometry, potem to już jakoś idzie”, oddech wyrównuje się, a samemu nawet nie czuje się, że to bieg(zwłaszcza, gdy obok nas jest ktoś z kim możemy porozmawiać).

A jeżeli chcemy już wystartować w zorganizowanych biegach- przeczytajmy (zwłaszcza z dziećmi) serię książek „Pobiegane”, gdzie obok bajkowej historii mamy także i u udziale w półmaratonie („Pobiegane z wiewiórkami” czy biegu górskim(„Pobiegane z deszczem”). Jak    i gdzie zacząć biegać? Ty sam zdecyduj (tylko zbyt dużo o tym nie myśl). Działaj!

 

Bieganie górskie

Bieganie górskie w mojej opinii jest niezwykłe. Gdy pierwszy raz wzięłam udział w biegu górskim zdziwiłam się, że tak może ono wyglądać.

Tu biegacze są inni (niejednokrotnie nieznana tobie osoba odda Ci ostatni kawałek batonu, widząc cię stojącego na trasie-zapyta czy wszystko jest ok.), tu czas ma mniejsze znaczenie, a roztaczające się wokół widoki-większe (przynajmniej dla mnie tak jest).

Bieganie górskie z pewnością ma swoje plusy i minusy-dla mnie jednak tych plusów jest znaczniewięcej. I odkąd pierwszy raz spróbowała wziąć udział w biegu górskim- te biegi uważam za najpiękniejsze.

Tu nie jest łatwo, podbieg bardzo często daje mocno w kość, tętno szybuje mocno w górę, a sam szczyt wydaje się bardzo, ale to bardzo odległy. Jakże jakże pieknie jest mijać kolejne niezapomniane miejsca pełne zieleni i zapachu lasu. Bieganie górskie-polecam.

Polecam „Pobiegane z deszczem”, gdzie o bieganiu górskim w tle mamy do przeczytania. Pobiegane?

 

 

Dlaczego warto biegać po górach?

Dlaczego warto biegać po górach? Najlepiej się samemu przekonać dlaczego warto to robić. Już o tym trochę pisałam wyżej. Niesamowite widoki, które się wciąż zmieniają, w zależności od dystansu, pory roku, zmieniająca się także pogoda (która zawsze może zaskoczyć). Tu zaczynając od deszczu, poprzez mgłę, można zakończyć biegnąc          w wysokiej temperaturze i dużym słońcu.

To tu spotyka się biegaczy trochę innych niż na biegach w mieście. To tu (zwłaszcza na dłuższych dystansach), ktoś zatrzyma sięzapyta czy wszystko z tobą w porządku, gdy staniesz na uboczu. To tu nieznany biegacz podzieli się z tobą ostatnim kawałkiem batona, banana, czy magnezem.

To tu sprawdzasz siebie. Przekonujesz się, że jednak można. Spotykasz osoby, które mobilizują cię i dają wiarę, że się da! Dlaczego warto biegać? Sprawdz sam i koniecznie też przeczytaj „Pobiegane z deszczem” (przeczytaj z dzieckiem), bo tu w tle bieg górski na 21 kilometrów w Lądku-Zdroju.

 

Poniżej fragment tekstu „Pobiegane z deszczem”:

 

„Znów na trasie, tak jak zawsze, spotkałam ciekawe osoby.

Na przykład dwóch panów, którzy brali udział w biegu na sto dziesięć

kilometrów, wyobrażasz sobie?

 

Była godzina trzynasta, a na moje

pytanie, o której zaczęli, odpowiedzieli, że wyruszyli poprzedniego dnia

o godzinie osiemnastej i że przez całą noc w ogóle nie spali, tylko biegli.

 

Widzisz, ile w nas, ludziach, drzemie potężnych sił, o których nie mamy

pojęcia? Ile potrafimy przejść? Ile nasz organizm potrafi wytrzymać? Ile

rzeczy zależy od naszego myślenia? Niejednokrotnie się mówi, że nogi

same nas niosą, a pokonywanie barier jest w naszej głowie.”